czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 1.

 Rozdział 1.

Drrrr...Tak,tym oto dźwiękiem zaczął się mój kolejny dzień.....
Jeszcze w pełni niedobudzona sięgnęłam po mojego białego samsunga.Wyłączyłam alarm i zerknęłam na zegarek.Była 07:10,więc miałam jescze dużo czasu,bo lekcje mojej młodszej siostry Kelsey zaczynały  się dopiero o 08:30.Ubrałam moje ciepłe,białe kapcie i podeszłam do szafy.Kompletnie nie wiedziałam w co się ubrać.Po jakichś pięciu minutach i namysłach wybrałam szare rurki,granatową bluzkę i czarną bejsbolówkę oraz moje ukochane pod kolor conversy.Włosy związałam w luźny kok i zeszłam do kuchni piętro niżej.
-Cześć córeczko wyspałaś się?-przywitała się ze mną moja mama.
-Tak.W sumie to szybko zasnęłam,po tym jak bolała mnie wczoraj głowa.
-Aha...idź obudź Kelsey i powiedz jej żeby się ciepło ubrała bo będzie dzisiaj padał
desz.-powiedział tata.
-Dobra.-powiedziałam i poszłam do pokoju mojej 13-letniej siostry.
-HEJ KELSEYYY!Pooobudka!-krzyknęłam.
-Okeeej już się budzę,tylko tak nie krzycz jak nie wiem co...-powiedziała,po czym obie się roześmiałyśmy.
-Heh,stare dobre czasy-stwierdziłam.
Po chwili przypomniało mi się że Kelsey ma się ciepło ubrać.
-A,Kelsey rodzice mówią żebyś się ciepło ubrała,bo ma podobno padać deszcz.
-No dooooobraaaa.....-Kelsey podeszła do szafy i zaczęła wszystko przeszukiwać.
Wiedziałam że jej to dosyć dużo czasu zajmie,więc poszłam do mojego pokoju po mojego nowego laptopa.Wyjęłam go z szuflady i usiadłam na łóżku.Po krótkiej chwili przywitała mnie zabawna muzyczka Windowsa.Weszłam sobie na facebooka.Przeglądając kilka stronek zorientowałam się że nie ma nic ciekawego,więc wyłączyłam komputer i odłożyłam go na miejsce.Postanowiłam pójść do pokoju mojej siostry.
-Hej i jak tam Ci idzie?
-No...mam problem z wybraniem butów.Mogę pożyczyć od Ciebie twoje czerwone conversy?
-No,niech Ci będzie.-Powiedziałam z  niezbyt zadowoloną miną.
-To weś te conversy i zejdź potem na dół na śniadanie.Ok?
-Dobra!
Zerknęłam na zegarek i zobaczyłam że jest już 08:04.Szybkim tempem zbiegłam po schodach przez co omało się na nich nie wywaliłam.
-Mamo...-Dopiero po chwili zorientowałam się że pojechali już do pracy.Poszłam do kuchni,i zrobiłam sobie płatki z mlekiem.Postanowiłam że dla Kelsey też już przygotuję jedzenie.
-Rodzice już pojechali?-Spytała się mnie moja młodsza siostra,która właśnie weszła do kuchni.
-Bożee!...Nie strasz mnie tak.Omało nie wywróciłam miski.
-Ok,spoko.-Powiedziała.
Usiadłyśmy przy stole,i po jakichś 10 minutach w naszych miskach już nic nie było.Schowałyśmy brudne naczynia do zmywarki,i poszłyśmy do przedpokoju się ubrać.
-Tak właściwie to czemu idziesz ze mną???Przecież umiem wracać sama autobusem.-Spytała się mnie Kelsey.
-Bo chcę pojechać sobie do Centrum Handlowego.
-Aaaa,okej.
Ubrałam moją czarną kurtkę,i założyłam pomarańczowy szalik który dostałam na moich 18-stych urodzinach.Chwilę później byłyśmy już gotowe.......
___________________________________________________________________________
___________________________________________________________________________
Hej wszystkim :3 W końcu napisałam pierwszy rozdział i w sumie jestem z niego zadowolona i mam nadzieję że wy też xD Dzisiaj był sprawdzian szóstoklasisty i muszę powiedzieć,że jakoś straaaasznieee trudny nie był,ale łatwy też nie ;p.A Wam jak poszło? :)
A,i sorka że rozdział taki troszkę krótki i nudny,ale jakoś zabrakło mi chwilowo weny ^.^

1 komentarz: