czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 4.

Nudziło mi się.Na dodatek byłam głodna,więc postanowiłam zrobić sobie naleśniki.W razie potrzeby włożyłam telefon do kieszeni oczekując na telefon od Nathana.Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam że na lodówce wisi przyczepiona magnesem karteczka.
''Pojechaliśmy do Cioci Eleny,wrócimy o 18:00 :) Tylko pamiętaj żeby o 15:30 odebrać Kelsey ze szkoły :)"
Mama
Czyli jak na razie miałam czas tylko dla siebie.Przygotowałam wszystkie potrzebne mi produkty i zrobiłam sobie naleśniki z dżemem truskawkowym.Chwilkę pobrzdąkałam sobie na mojej gitarze.Postanowiłam pojechać sobie do Westfield Centre.
                                                                                ***
Była tam masa ludzi,zresztą nie pierwszy raz.Moim ulubionym sklepem był New Yorker,więc to właśnie do niego najpierw się wybrałam.Potem poszłam do Bershki,później H&M,Zary, i tak dalej i dalej.Dzisiejszego dnia była jednak dosyć ciepło.Prognoza Taty się wcale nie sprawdziła,zresztą prawie zawsze tak było.Za 20 minut mam odebrać Kelsey ze szkoły.Skoro miałam jeszcze chwilę postanowiłam skoczyć do Grycana.Jak zawsze wzięłam lody o smaku Mango.To były moje ulubione...W końcu z dwiema dużymi torbami poszłam na przystanek.Jadąc autobusem słuchałam sobie muzyki.
                                                                                ***
Gdy dojechałam na kolejny przystanek wysiadłam z autobusu i poszłam do szkoły mojej siostry.Z tego co wiedziałam jej klasa była na trzecim,czyli najwyższym w tej szkole piętrze.
Po mojej pięciominutowej wspinaczce po schodach,dotarłam do sali w której była moja siostra...
-Jak oceniacie nową panią od geografii?
-Sama nie wiem.
-Według mnie ona jest...-Powiedziała Kelsey do swoich koleżanek.
-Hej-powiedziałam do niej po czym uśmiechnęłam się.
-O siemka Jade.-powitała mnie moja jak zawsze uśmiechnięta siostra.
-To co idziemy?
-Tak jasne.
Kiedy wyszłyśmy z budynku,opowiedziałam jej o moim spotkaniu z Nathanem.Oczywiście jej reakcja,była przewidywalna.Skakała ze szczęścia.
-Aaa..pogodziłaś się z Lauren?
-Tak,zresztą to nie jej wina-powiedziałam.
-Okej...a.. jak spotkasz się kolejny raz z Nathanem to poprosisz go o autograf dla mnie?
-Tak,spoko-Dałam jej małego kuksańca w ramię po czym roześmiałyśmy się na całego...
_______________________________________________________________________________
______________________________________________________________________
Nareszcie napisałam ten rozdział xD No,i przepraszam Was że tak długo musieliście czekać na ten rozdział ;).

4 komentarze: